dlaczego… polecieć do Nicei?


Odwiedzić Niceę warto z wielu powodów. My tam byliśmy, ponieważ:

  1. Lubimy ciepło czyli pogoda
    Średnia roczna temperatura w ciągu dnia to 20°C. Odwiedziliśmy to miasto pod koniec października, ciesząc się przez kilka dni 25°C w ciągu tego krótkiego urlopu.  Nic dziwnego – to miasto leży w strefie klimatu subtropikalnego, a sezon letni trwa tu aż pół roku (zwyczajowo od maja do października, ale na dobrą temperaturę można też liczyć w kwietniu i listopadzie).
    Jeśli nie będziemy mieli innych pomysłów na zimowe weekendy, wpadniemy tam też w grudniu, przewidywane temperatury (-13 do 14 °C w dzień i 5 °C w nocy) są bowiem znacznie wyższe niż polskie….

  2. Jest stosunkowo blisko czyli odległość….
    Przyznajmy – prawie 2000 km autem, ale wybraliśmy samolot. Średni czas lotu bezpośredniego to 2 godziny 30 minut (w drodze powrotnej lecieliśmy zaledwie 2 godziny), oczywiście można polecieć z przesiadkami lub stop overem, ale nasza decyzja była podyktowana…(patrz punkt 3:))

  3. Niedrogie bilety lotnicze i sporo terminów do wyboru!
    My polecieliśmy WizzAirem, bilet okołoweekendowy (czwartek-sobota) kupiliśmy za niecałe 200 zł od osoby. Poza WizzAirem, do Nicei polecicie też bezpośrednio z Warszawy LOTem, a z przesiadkami lub stopoverem: KLM, Air France, Lufthansą, SwissAirem, Brussels Airlines…

  4. Niedrogo na miejscu czyli Francja nie musi być droga
    Wykupiliśmy noclegi w hotelu 1-gwiazdkowym. Tak. Różnica pomiędzy wybranym przez nas hotelem a 3-gwiazdkowym, o którym myśleliśmy na początku to wielkość pokoju. Cena była podobna (zapłaciliśmy niecałe 300 zł za pokój/2 noce czyli po 150 zł za osobę, w wersji trzygwiazdkowej było to ok 400 złpokój/2 noce), lokalizacja również (centrum), dodatkowo w hotelu była butelkowana woda mineralna i baaardzo sympatyczna obsługa. A propos sympatyczności…

  5. Przemili ludzie i brak barier komunikacyjnych
    Ostatni raz we Francji byliśmy kilka lat temu. Przed tym wyjazdem postanowiłam więc przypomnieć sobie język francuski. Ambitnie ale nie było to konieczne. Tubylcy mówią po angielsku. Ba – sami często zaczynają rozmowę po angielsku lub pytają się, skąd jesteśmy i próbują naszego języka.
    Jeśli chodzi zaś o sympatyczność… zapomnijcie na Lazurowym Wybrzeżu o „Francji-elegancji” , marudzeniu i wywyższaniu się. To tutaj nie działa.

  6. Raj dla lubiących chodzić i zwiedzać…
    Po Nicei można się prosto przemieszczać komunikacją miejską albo.. pieszo. My schodziliśmy to miasto wyłącznie na własnych nóżkach, dojeżdżając uberem tylko do lotniska (warto, kosztowało to 14 euro, zresztą lotnisko jest blisko).Wszędzie jest blisko, a jednocześnie jest tyle do zobaczenia:

     

    1. zachowane ruiny rzymskich term z III wieku, a także ruiny rzymskiego amfiteatru

    2. Promenade des Anglais (Promenada Anglików) z początku XIX wieku z ogrodem Jardin Albert I

 

A na koniec, kilka pytań od nas:

  1. Czy byliście w Nicei? Jeśli tak – macie może inne rady niż nasze? Plusy, minusy, ciekawostki?

  2. Czy wiecie, który z polskich pisarzy spędził ostatnie lata swojego życia w Nicei? Podpowiemy – mieszkał w centrum, przy avenue des Fleurs.

Obraz
Dlaczego Nicea Port w Nicei